polski Strona główna / Fotokronika X / 75. rocznica zagłady dobrzańskich Żydów.
Wtorek - 12 grudnia 2017 Ady, Aleksandra, Dagmary     
Menu
- Dobra i okolice
- Historia Dobrej
- Tradycje
- Galeria zdjęć
- Almanach
- Cmentarz
- Stare dokumenty
- Filmiki
- Stacja PKP
- LKS Dobrzanka
- LKS Dobrzanka II
- Fotokronika I
- Fotokronika II
- Fotokronika III
- Fotokronika IV
- Fotokronika V
- Jubileusz 650 - lecia
- Fotokronika VI
- Stare widokówki
- Filmiki II
- Filmiki III
- Fotokronika VII
- Fotokronika VIII
- Fotokronika IX
- Fotokronika X
75 rocznica zagłady...
 

75. ROCZNICA ZAGŁADY 
DOBRZAŃSKICH ŻYDÓW.


"Pańskie", w 2000 roku.

"Pańskie", wzgórze nad Mszaną Dolną. Tutaj w głębokim jarze, gdzie wykopano
olbrzymi dół, 19 sierpnia 1942 roku Niemcy zamordowali 881 Żydów z Mszany Dolnej
 i okolicznych wsi oraz z Dobrej, Krakowa, Łodzi i Poznania. Nagich, obdartych
 z godności gestapowcy pozbawiali życia strzałem w głowę a oni w strumieniach
krwi wpadali do dołu. Małe dzieci wrzucano żywe. Warstwę ciał zabitych i żywych
 dzieci posypywano wapnem i mordowano dalej. Od godziny dziewiątej do czternastej
wymordowano wszystkich. Krew z wykopu jeszcze przez kilka dni płynęła polną drogą
 w stronę miasta. Przed egzekucją spośród
zgromadzonych Żydów esesmani wybrali
 kilkunastu młodych, silnych, którzy mieli ten dół zasypać. Po odjeździe esesmanów,
gdy pod nadzorem policjanta zasypali dół ze swoimi najbliższymi, ten ich po prostu
puścił wolno. Gdyby ich zastrzelił musiałby ich sam zakopać ale na to widocznie
nie miał ochoty, lub też może uczyił to z innego powodu. Ale dzięki temu kilku
 ocalało i było świadkami na procesie Heinricha Hamanna szefa sądeckiego
Gestapo odpowiedzialnego za masowe egzekucje Polaków i Żydów na Sądecczyźnie
i Ziemi Limanowskiej. Przez 75 lat nad masową mogiłą urosły i szumią dzisiaj drzewa.



U wejścia do jaru stoi pomnik wystawiony przez Żydów ocalałych z hitlerowskiego pogromu.
 






Zaprojektował go Kuba, syn Samuela Weissbergera. Nie wiemy jak Kuba ocałał, czy
był świadkiem tych tragicznych wydarzeń, ale jego rodzina została tutaj zamordowana.
Zachował się spis Żydów zamordowanych tutaj w 1942 roku, Kuby w nim nie ma. Ze spisu
tego wynika też, że tylko część Żydów z Dobrej zginęła w Mszanie Dolnej. Wiemy
natomiast, że masakrę tę, będąc naocznymi jej świadkami przeżyło dwóch
młodych
Żydów pochodzących z Dobrej: Moses Aftergut i Leib Gatterer, chociaż figurują w spisie
 zabitych. Byli jednymi z tych wybranych. Moses  Aftergut i Leib Gatterer byli ze sobą
spokrewnieni. Matka Leiba, Rachel Aftergut była siostrą Eliasza Aftreguta, ojca Mosesa.
Przeżyli dzięki pomocy dobrych ludzi, ale końca wojny i wolności doczekali się w
obozach koncentracyjnych. Po wojnie przyjeżdżali do Polski, Moses Aftergut z Nowego
Jorku, Leib Gatteret z Frankfurtu gdzie ostatecznie się osiedlili. Ożenili się, doczekali się
dzieci i wnuków. Będąc w Polsce odwiedzali wiele miejscowości, Kraków, Nowy Sącz,
  Bobową, Przemyśl, Limanową, Mszanę Dolną no i oczywiście Dobrą.
Moses Aftergut opowiadał, że przez wiele lat po wojnie nie mógł przezwyciężyć w sobie
olbrzymiej traumy by przyjechać do Mszany Dolnej, ale gdy uznał, że czas ten już
nadszedł to stojąc przed pomnikiem na "Pańskim" powiedział: "tu pod tymi brzozami
spoczywają moi rodzice, trzy moje siostry, brat i cała moja rodzina. I ja tu byłem
w ten upalny sierpniowy dzień 1942, miałem tedy 15 lat. Widziałem moją 38 letnią
mamę z najmłodszym bratem 3 letnim Esterem na ręku,jak wpadła do wykopanego
 noc wcześniej dołu. Brata nie zabili, tak jak inne dzieci został żywy wrzucony na ciała
zamordowanych i przysypany wapnem. Esesmani uznali, że na dzieci szkoda kul".
 Od tego czasu przyjeżdżał tu prawie co roku.


Z żoną w 2008 roku.


Moses Aftergut z żoną, przed pomnikiem przy ul. Ogrodowej, gdzie już w maju
1941 roku Niemcy zamordowali 22 osoby narodowości żydowskiej.




Rok 2013. Moses Aftergut z ówczesnym burmistrzem
Mszany Dolnej Tadeuszem Filipiakiem.


Aleja Pamięci Holokaustu.


U wejścia do Alei Ofiar Holokaustu, przed obeliskiem odsłoniętym w 2012 roku
w 70 rocznicę masowego mordu Żydów  w Mszanie Dolnej.






Przed pomnikiem w 2013 r.

Ostatni raz odwiedził Polskę w 2014 roku i oczywiście przyjechał do Mszany Dolnej.
Był wtedy w doskonałej formie i bardzo rozmowny. Udzielił bardzo obszernego
 wywiadu dla Limanowskiej Telewizji Internetowej TV28. Powiedział, że przed wojną
jego rodzina mieszkała w Przemyślu. Latem 1939 roku przyjechali do Dobrej bo
tutaj mieszkał ich dziadek. Do Przemyśla już nie wrócili. Zamieszkali u gospodarza
 w Porąbce a do dziadka przychodzili bo nie mieli co jeść. Ten gospodarz  zawiózł
ich 18 sierpnia 1942 r. furmanką do Mszany Dolnej.  Wyjaśnił też jak to się stało, że
w mszańskim spisie zabitych nie ma wszystkich Żydów z Dobrej. Otóż 18 sierpnia
część z nich, kobiety z małymi dziećmi i starszych, wywieziono furmankami do
 Mszany Dolnej a część do Limanowej. Młodzi poszli tam na piechotę. Była jednak
możliwość wyboru gdzie i rodzina postanowiła się rozdzielić, z nadzieją, że może
komuś uda się przeżyć. Dziadkowie Leiba i Mosesa, Rudel i Chaim  Aftergutowie
z częścią rodziny znaleźli się w Limanowej, natomiast Leib i Moses, z rodzicami
i swoimi rodzeństwami trafili do Mszany Dolnej. Z wywiezionych do Limanowej
nie ocalał nikt. To wyjaśnienie pozwala rozumieć działania podejmowane przez
     Leiba Gatterera po 1989 roku.


Rok 2014. Wywiad dla TV28.


Z portretem namalowanym dla Niego przez młodą artystkę z Dobrej.


Moses Aftergut przy gablocie na "Pańskim", ul. Mroza.




Tak , w 2014 roku po raz ostatni żegnał się ze swoimi najbliższymi.


Tak, żegnał się z Polską. Mając w ramionach kłosy pszenicy powiedział:
"wyrosła na ziemi po której na śmierć szli Żydzi".
 

Tak pożegnał się z Dobrą, przed w tamtych czasach domem swoich dziadków,
Rudel i Chaima Aftergutów.  Zmarł w 2016 roku w Nowym Jorku.

Leib Gatterer, który po wojnie mieszkał we Frankfurcie, już w niedługim czasie od jej
zakończenia zaczął często przyjeżdżać do Polski. Miał bliżej niż jego kuzyn z Nowego
Jorku. Za każdym pobytem przyjeżdżał do Dobrej. Spotykał się z jej mieszkańcami,
swoimi kolegami ze szkolnej ławki, zapraszał ich do restauracji "Łososinka", fundował
i obdarowywał. Restauracja funkcjonowała w budynku, który przed wojną był
własnością Gattererów i w którym mieszkali z całą rodziną a ich ojciec Samuel
prowadził w nim sklep z różnymi towarami. Zapraszał też do Krynicy, Krakowa i na
różne spotkania.  Był też jeszcze jeden szczególny powód dla którego do Dobrej
przyjeżdżał. W Dobrej mieszkało dwóch ludzi, z którymi spędził kilka lat w obozie
 koncentracyjnym w Dachau, ks. dr Edward Wojtusiak - proboszcz Parafii Dobra
 i Jan Wątor. Oni pomogli mu przeżyć obóz, uratowali go od śmierci i pamiętał
o nich do końca ich życia. Za każdym razem odwiedzał cmentarze żydowskie
dostrzegając jak niszczeją i popadają w ruinę a czasy im nie sprzyjały do 1989 r.
Dzięki jego staraniom i z pewnością kosztem, uratowano, odrestaurowano
 i ogrodzono  cmentarze żydowskie w Mszanie Dolnej, Rabce, Limanowej i w
 wielu innych jeszcze
miejscowościach. Na cmentarzach ustawiał też obeliski
      i tablice upamiętniające wojenne tragedie Żydów w tym swojej rodziny.


Dom Gattererów zaraz po wojnie.


Zabytkowy cmentarz przy ul. Zakopiańskiej




Cmentarz w Limanowej - brama jak świecznik.




Jeden z dwóch pomników wystawionych przez Leba Gatterea..



Napis na tej tablicy jest odniesieniem do tej części rodzin Aftergutów i Gattererów,
oraz wszystkich dobrzańskich Żydów, którzy zginęli wywiezieni do Limanowej.
W ostatnich latach Leib Gatterer ze względu na podeszły już wiek i stan zdrowia
nie przyjeżdżał do Polski. Zmarł we Frankfurcie 15 maja 2017 roku.
Los dobrzański Żydów dopełnił się 18 sierpnia 1942 gdy przyszedł czas na likwidację
limanowskiego getta. W tym dniu zgromadzono w nim wszystkich Żydów z Limanowej
okolicznych wsi i dokonano selekcji. Około 200 starych, chorych i niezdolnych do
dalszej podróży wywieziono do Starej Wsi i za potokiem na polanie w lesie, gdzie
już dokonywano egzekucji, zostali wymordowani. Grupę 176 młodych mężczyzn
przeprowadzono do obozu pracy w Sowlinach gdzie pracowali przy tłuczeniu kamieni
i budowie drogi. Zamordowano ich w listopadzie, w lesie na Zamieściu. Pozostałych
popędzono pieszo do Nowego Sącza, skąd pociągiem zostali wywiezieni do obozu
w Bełżcu, gdzie podobnie jak pół miliona ich współbraci zostali zamordowani w
komorach gazowych. Ocalały jednostki, ale nikt z dobrzańskich Żydów.


Stara Wieś. W głębi tego lasu...


...za tym potokiem...


...na tej polanie zamordowano Żydów.


Zamieście. Za drogą, w głębi lasu, miejsce ostatniej masowej egzekucji.

Przed II Wojną Światową w Powiecie Limanowskim, według powszechnego spisu
ludności z dnia 9 grudnia 1931 roku, zamieszkiwało 87 279 osób, w tym 2766
wyznania mojżeszowego. Do wybuchu wojny liczby te, ale nie tak znacznie wzrosły.
W Dobrej w 1938 roku na 2400 mieszkańców, żyło 205 osób tego wyznania.
Przeżyli wspomniani już wcześniej Leib Gatterer i Moses Aftergut. Przeżyła również
Antonina Pordesowa, z żydowskiej rodziny Pordesów, ostatnich przed II Wojną
Światową właścicieli Dobrej. Jej mąż, dr inż. Fryderyk Pordes zmarł w 1934 roku.
Mieli dwoje dzieci. Syn Władysław w wieku 28 lat zmarł tragicznie w 1938 roku .
Córka Cecylia, urodzona w 1905 roku, żona przed wojną austriackiego urzędnika,
a w czasie wojny wojskowego, z pięcioletnim synem Alfredem przepadła bez
wieści. Cała rodzina Pordesów wiele lat przed wojną została ochrzczona - przeszła
na katolicyzm i może dlatego Antonina Pordesowa ocalała. W ubiegłym roku okazało
się, że przeżyły wojnę jeszcze dwie Żydówki z Dobrej, Rozalia Goldberger i jej matka.
Z Izraela przyjechała córka Rozalii Goldberger i opowiedziała o wojennych losach tej
rodziny. W pierwszych dniach września 1939 roku małżeństwo Goldbergerów
z pięciorgiem dzieci uciekając przed Niemcami wyjechało do Lwowa. Tam Rozalia
z matką dostały się w ręce NKWD i zostały wywiezione na Syberię. Reszta rodziny
zginęła w nieznanych okolicznościach. Po wojnie wróciły do Polski i wyjechały
      do Izraela. Pięcioro dobrzańskich Żydów przeżyło - pozostali zginęli.


W 1957 roku na cmentarzu parafialnym w Dobrej staraniem księdza proboszcza
dr Edwarda Wojtusiaka stanął pomnik ofiar II Wojny Światowej z Dobrej.


W alejce prowadzącej do pomnika na jednym z krzyży, jest napis ku czci i pamięci
dobrzańskich Żydów.





© Wszelkie prawa zastrzezone     INTERAKTYWNA POLSKA
Webmaster: Stanisław Rząsa